Globalny Indeks (NIE)Równości

Rafał Kinowski

W 2006 roku Światowe Forum Ekonomiczne (The World Economic Forum) podjęło decyzję o monitorowaniu państw pod względem różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami.

Dane do Globalnego Indeksu Luki Pomiędzy Płciami (Global Geneder Gap Index – GGGI) są zbierane obecnie w 144 krajach. Badanie bierze pod uwagę cztery kryteria: dostęp do edukacji, siłę polityczną, poziom zdrowia oraz potencjał ekonomiczny. Część informacji, wykorzystywanych do skonstruowania GGGI pochodzi z własnych (przeprowadzanych przez ŚFE) sondaży. Inne dostarczają organizacje zewnętrzne takie jak, Międzynarodowa Organizacja Pracy (International Labour Organization) czy Organizacja Narodów Zjednoczonych. Czytaj dalej Globalny Indeks (NIE)Równości

Świeckość gwarancją równości – postulat dla V RP

Małgorzata Diana Marenin

Choć projekt „ świeckiej szkoły” był entuzjastycznie przyjmowany przez społeczeństwo, dziś jest już tylko wspomnieniem, choć zdawało się, że jest to pierwszy krok w kierunku zmian.

Rozdzielenie edukacyjnej roli szkoły od religijnej misji kościoła katolickiego stanowi podstawę zdrowego organizmu państwowego.

Szkoła powinna dostarczać najlepszej wiedzy, a także uzupełniać wiedzę już nabytą o najnowsze naukowe doniesienia. Powinna uczyć myślenia, kreatywności, a jednocześnie umiejętności funkcjonowania społecznego. I dlatego nie może być tu miejsca na jakiekolwiek objawy dyskryminacji, bo różnorodność właśnie dostarcza najwięcej doświadczeń. Jeśli religia jest przedmiotem szkolnym, ocenianym i umieszczanym na świadectwie, przez to samo już dostarcza powodów do nierównego traktowania uczniów. Również katecheci i księża często chcą wpływać na różne aktywności szkolne, cenzurują to, co nie jest dziedzictwem chrześcijaństwa. Świeckość państwa oznacza przede wszystkim oddzielenie spraw państwowych od religijnych. Czytaj dalej Świeckość gwarancją równości – postulat dla V RP

Edukacja głupcze, edukacja

Radosław S. Czarnecki, Wrocław

Gdy Bill Clinton rozpoczynał swą pierwsza kadencję jako 42 Prezydent USA, w owalnym gabinecie kazał powiesić takie oto hasło: gospodarka głupcze, gospodarka. Baner ów miar zwracać mu uwagę kilkanaście razy dziennie na zasadniczy cel  mający stanowić  clou  jego  prezydentury. Podobnie nam, adherentom i animatorom  idei „Porozumienie dla V RP” winno przyświecać niezmiennie i jasno postawiona dewiza: edukacja głupcy, edukacja.

Marzenia zawsze zwyciężają rzeczywistość, kiedy się im na to pozwoli.

Stanisław  Lem

26.01.1959 roku Aldous Huxley wygłosił z pozycji humanisty i myśliciela, jakbyśmy dziś powiedzieli – uczonego interdyscyplinarnego, wykład na sympozjum zorganizowanym przez wydział medyczny Uniwersity of California w San Francisco   znany później pod tytułem „Ostateczna rewolucja”. Przywołując to odległe wydarzeni chodzi mi nie o treści owego wystąpienia, choć one na pewno mimo upływu lat mogą być w polskiej przestrzeni publicznej inspirujące (z racji nadal królującej tu konserwatywnej i tradycjonalistycznej retoryki) zwłaszcza jeśli chodzi o rozważania na temat wolności jednostki, ale o rys związków między literaturą, sztuką i najszerzej pojętą humanistyką z jednej strony, a specjalistyczną i wąsko pojmowaną nauką z drugiej. Czytaj dalej Edukacja głupcze, edukacja

Bez dochodu podstawowego się nie obejdzie

Rafał Woś

Państwo dobrobytu to maszyna zdolna poważnie zahamować nierówności ekonomiczne. Ale ta maszyna działa dziś na mocno zwolnionych obrotach. Ożywić ją może tylko dochód podstawowy. Niekoniecznie bezwarunkowy.

Zmierzamy do końca pogłębionego czytania „Nierówności” Anthony’ego Atkinsona. Tym czytelnikom, którzy włączyli się dopiero w tym odcinku, zaleca się nadgonienie poprzednich siedmiu części (cykl na blogu autora).

Atkinsonowski obraz imponuje bowiem naprawdę dopiero wówczas, gdy zobaczyć go w całości. Tych, którzy zaś czytają już od pewnego czasu, proponuję dziś krytyczne spojrzenie na koncepcję współczesnego państwa dobrobytu. Zwłaszcza w bogatych krajach zachodnich.

Najczęściej mówimy „socjał” i wrzucamy do jednego worka wszystko, co się zdarzyło między Bismarckiem a współczesnością. Tymczasem nawet najnowsza historia państwa dobrobytu (choćby ta po II wojnie światowej) może zostać podzielona na kilka kluczowych faz. Czytaj dalej Bez dochodu podstawowego się nie obejdzie

Lewica bez języka

dr Tomasz Markiewka

Lewica musi przede wszystkim pokazać, że istnieje inny wybór niż ten między neoliberalizmem a prawicą – między PO i Nowoczesną z jednej strony a PiS-em z drugiej. Aby to zrobić, musi mówić konsekwentnie swoim językiem. Językiem, w którym wolność oznacza możliwość godnego życia dla wszystkich obywatelek i obywateli, a nie kolejne przywileje dla korporacji i bogaczy. Językiem, w którym demokracja to nie tylko zapisy prawne, ale także możliwość realnego uczestnictwa w procesach kształtujących nasze społeczeństwo.

W badaniach CBOS-u z 2015 roku 41% Polaków i Polek deklarowało, że ich gospodarstwo domowe ma długi. Z kolei według raportu BIG InfoMonitor w marcu 2016 roku ponad dwa miliony rodaków nie radziło sobie z terminowym regulowaniem zobowiązań finansowych. Dla nikogo nie powinno to być zaskoczeniem. Badacze kapitalizmu od dłuższego czasu podkreślają, że współczesne społeczeństwa to „społeczeństwa życia na kredyt”.

W znaczącej części państw zachodnich realne płace przedstawicieli klasy średniej i niższej stoją w miejscu od lat 80. XX wieku, więc dla większości ludzi jedynym sposobem zaspakajania potrzeb takich jak posiadanie mieszkania jest wzięcie kredytu. Nie słychać jednak, aby media ostrzegały, że tracimy cząstkę swojej wolności z powodu konieczności życia na kredyt. Nie wynika to bynajmniej z braku zainteresowania tematem wolności. Żadna inna wartość nie cieszy się współcześnie tak dużym poważaniem jak wolność. Wielu dziennikarzy i intelektualistów prześciga się w deklaracjach, kto jest jej większym obrońcą. Czytaj dalej Lewica bez języka

Dlaczego jestem symetrystą

Radosław S. Czarnecki

Kabaret to bardzo trudna i wspaniała forma.

Janusz GAJOS

Przez nasz kraj przetaczają się różne, o różnych stopniach egzaltacji czy namiętności, spory i dyskusje, dzielące i tak już pokawałkowane na wielu poziomach, społeczeństwo. Jednym z takich starć jest dyskurs na temat tzw. symetryzmu czyli postawienia znaku równości między Platformą Obywatelską, a Prawem i Sprawiedliwością.

Na scenie medialnej zwolennikami tego poglądu – jak mi się wydaje na podstawie znanych publikacji i enuncjacji – są m.in. Robert Walenciak, Roman Kurkiewicz, Kuba Wątły, Marek Krak, Grzegorz Sroczyński czy grono publicystów i działaczy społecznych skupionych wokół projektu p/n. „Porozumienie dla V RP”.

Zdecydowanymi przeciwnikami, stojącymi na gruncie współczesnych podziałów politycznych i li-tylko praktyki rządów PiS-u (jakby nie widzieli przyczyn tego dramatycznego – należy to jasno przyznać – stanu rzeczy) są m.in. Piotr Szumlewicz, Jan Hartman, grona topowych dziennikarzy i publicystów z mainstremowych mediów ( Polityka, Gazeta Wyborcza, TVN itd.), animatorzy KOD-u czy Inicjatywy Obywatelskiej „Obywatele RP”. Czytaj dalej Dlaczego jestem symetrystą

Projekt polskiego systemu własności pracowniczej

Jan Koziar

I. Nawiązania projektu

Projekt ten jest syntezą amerykańskiego systemu ESOP i polskiego przedwojennego systemu Gazoliny. Oprócz tego zawiera pewne nowe rozwiązania.

Elementem ESOP-u jest oparcie systemu na ustawowej regulacji państwowej, ograniczonych ulgach podatkowych i możliwości pobierania kredytu przez depozyt kapitału pracowniczego (tu Pracowniczego Funduszu Inwestycyjnego).

Elementem Gazoliny są wpłaty pracowników (w ESOP – wpłaty wnosi tylko firma), ustalenie ich minimalnej obowiązkowej wielkości i równoważnych im świadczeń firmy.

Elementami nowymi jest dwuczłonowość Pracowniczego Funduszu Inwestycyjnego oraz sposób pracowniczej prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

***

W czasie transformacji ustrojowej własność pracownicza mogła być wykorzystana głównie do prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Obecnie powinna być stosowana (tak jak we Stanach Zjednoczonych) głównie do zwiększania efektywności przedsiębiorstw prywatnych.

II. Skrótowe omówienie projektu

1. Dwuczłonowy „Pracowniczy Fundusz Inwestycyjny” (PFI)

System jest wprowadzany do przedsiębiorstwa dobrowolnie przy akceptacji właściciela (właścicieli) i minimum 51% pracowników. Pozostali pracownicy mogą do niego nie wchodzić. W przedsiębiorstwie wprowadza się (niezależny od jego struktur i zarządzany przez pracowników-akcjonariuszy) dwudzielny Pracowniczy Fundusz Inwestycyjny (PFI), składający się z dwóch członów: Pracowniczego Funduszu Inwestycyjno-Emerytalnego (PFIE) i Pracowniczego Funduszu Inwestycyjnego Otwartego (PFIO).

2. Człon pierwszy – Pracowniczy Fundusz Inwestycyjno-Emerytalny (PFIE)

Jest on głównym elementem akcjonariatu, ograniczonym tylko do wpłat firmy, pracowników i zaciąganych kredytów (fundusz zamknięty). Pracownicy wpłacają do niego na swoje konta indywidualne obowiązkowo minimum 5% poborów, potrącanych bezpośrednio z listy płac. Tyle samo wpłaca im firma. Jedne i drugie wpłaty nie są opodatkowane. Uzasadnione jest to emerytalnym charakterem PFIE, jak również istotnym zwrotem środków do budżetu poprzez większą efektywność przedsiębiorstw z akcjonariatem. Czytaj dalej Projekt polskiego systemu własności pracowniczej

Ku V Rzeczypospolitej

Krzysztof Janik

Nieuchronnie się do niej zbliżamy. III Rzeczpospolita dobiega końca. Starzy przestali ją lubić, a młodzi już jej nie chcą. Czwartej – która materializuje się na naszych oczach – zwyczajnie się boją. Trzeba zatem myśleć co dalej. SLD ma tu szczególny obowiązek, bo nosi na sobie ciężar winy za rok 2005. Byliśmy w NATO, weszliśmy do Unii i partii wówczas rządzącej zabrakło pomysłu co dalej. Zapłaciła przegraną. Przegapiła moment polityczny. Teraz lewica musi pokazać swój pomysł na nową Polskę. Inaczej zejdzie, nie tylko ze sceny.

Aby go znaleźć wrócić musimy do ostatnich 28 lat. Do zjawisk i procesów, które podmyły przyjętą wówczas – i jak się wydaje akceptowaną wtedy przez wszystkich – hierarchię wartości i idei ustrojowych.
Otóż, jak mi się wydaje, była ona poprawną odpowiedzią na problemy wynikające z odzyskania pełnej suwerenności. Cieszyliśmy się (może nie wszyscy) z obalenia komuny, dominowało „kochajmy się”, wydawało się, że wystarczy odrzucić PRL i zaadoptować znane światu rozwiązania ustrojowe i będzie dobrze. Tak jednak nie było. Czytaj dalej Ku V Rzeczypospolitej

Municypalizm – alternatywa dla „polityk strachu” 

Angelina Kussy 

„W świecie, w którym strach i niepewność przekształciły się w nienawiść, a nierówności, ksenofobia i autorytaryzm rosną w siłę, miasta i mniejsze miejscowości stają w obronie praw człowieka, demokracji i dobra wspólnego”, piszą działacze Barcelona en Comú na stronie internetowej kongresu. „Demokracja narodziła się w miastach, i to tylko w nich możemy ją odzyskać”, dodają.

W dniach 9-11 czerwca br. odbył się Międzynarodowy Kongres Municypalizmu Fearless Cities („Miasta Nieustraszone”, tłumacząc z angielskiego, i „Miasta bez strachu” przekładając kataloński tytuł Ciutats sense por) zorganizowany przez Barcelona en Comú, lokalną partię miejskich aktywistów, działaczy społecznych i „zwykłych obywateli”. Która od dwóch lat wprowadza radykalne zmiany w celu odejścia od myślenia o mieście jak o firmie czy parku tematycznym, który przyciągać ma kapitał, i odzyskania stolicy Katalonii dla jej mieszkańców. Czytaj dalej Municypalizm – alternatywa dla „polityk strachu” 

Co dla Rzeczpospolitej

Radosław S. Czarnecki, Wrocław

W tygodniku PRZEGLĄD nr 30/916/2017 z dn. 24-30.07.2017 Redaktor Naczelny Jerzy Domański w swoim cotygodniowym felietonie (pt. „Politycy specjalnej troski”) wyraził dobitnie po raz kolejny co można myśleć o rządzącym Polską od ponad dekady (formalnie, a w sferze tzw. „rządu dusz” od ponad dwóch dekad) POPiS-ie i politykach tego konglomeratu konserwatyzmu, klerykalizmu, neoliberalizmu, polskiego zaścianka mentalnego i nadwiślańskiej wsobności.

Równolegle z taką, coraz częściej przebijającą się racjonalną i logiczną oceną polskiej sytuacji AD’2017 (spod pancerza post-solidarnościowej papki intelektualno-mitologicznej narracji) rozbrzmiewa idea zakreślona symbolem „V RP” propagowana m.in. przez „Porozumienie dla V RP”. Czytaj dalej Co dla Rzeczpospolitej

Nowe postulaty dla nowego ruchu

Stanisław Kus

Wreszcie jakiś ruch, wreszcie jakaś nadzieja – młodzi wyszli na ulice. Bez sloganów partyjnych, bez nienawistnego języka PO, KOD i PiS, bez pomocy oderwanych od rzeczywistości politycznych celebrytów.

Zostaliśmy sprowokowani do działania przez PiS, przez jego próby podporządkowania sobie systemu sądownictwa – jednak mam nadzieję, że ruch, który rozwinął się w ostatnich dniach, nie ucichnie tak szybko, jak powstał. Mamy teraz szansę na stworzenie projektu nowego państwa, które kiedyś będzie pisane nam zbudować na szczątkach neoliberalno-autorytarnego duopolu PO-PiS. Czytaj dalej Nowe postulaty dla nowego ruchu

Śmieszno-straszny autorytaryzm

Łukasz Moll

Pogarda klasowa – zupełnie jak woda – ma to do siebie, że spływa.

Wiele już przeżyłem politycznych rozczarowań, nieraz ogarniały mnie straszne obawy o to, dokąd zmierzamy w Polsce, w Europie i jako ludzkość, ale to, co się dzieje od kilku dni jest wyjątkowe.

Czuję się z tym totalnie samotny (no, może z garstką podobnie myślących towarzyszek i towarzyszy). I nie, nie chodzi wcale o to, co robi PiS z sądami – bo tego się można było spodziewać i zawczasu na to przygotować – ale o to, co wyrabia opozycja, w tym jej lewa strona. Czytaj dalej Śmieszno-straszny autorytaryzm

I tu Was mamy, nasi ekonomiści!

Jacek Żakowski

To nie był nasz pomysł. Wymyślił to prof. Witold Kwaśnicki, ekonomista z Uniwersytetu Wrocławskiego, prezes wrocławskiego oddziału PTE, członek rady naukowej Instytutu Misesa. Za jego radą kolejny Konsens Ekonomistów poświęciliśmy szukaniu odpowiedzi na fundamentalne pytanie – jaka jest polityczno-ideowa tożsamość polskich ekonomistów.

Jakie poglądy mają polscy ekonomiści?

Prof. Kwaśnicki podsunął nam proste i efektywne, choć oczywiście jak zawsze niedoskonałe narzędzie. Była nim dokonana przez profesora adaptacja Najmniejszego w Świecie Quizu Politycznego (The World’s Smallest Political Quiz), opracowanego przez amerykańską organizację Advocates for Self Government. Każdy, kto chce się dowiedzieć, jakie ma poglądy, może oryginał tego testu znaleźć i wypełnić na stronie ASG.

Test składa się z dziesięciu pytań. Pięć dotyczy gospodarki i pięć spraw społecznych. Każdy, kto na nie w internecie odpowie, otrzyma diagnozę swojej postawy. Mój wynik jest taki, jaki poniżej pokazuje czerwona kropka. Czytaj dalej I tu Was mamy, nasi ekonomiści!

Polska na dwóch nogach

Joanna Konieczna

Kraj, jak każdy człowiek, żeby pójść dalej, musi najpierw stanąć na własnych nogach.

Na razie jesteśmy na klęczkach, bo narodowi straumatyzowanemu nędzą tożsamościową i bytową, brakuje nogi lewej. Śmiem twierdzić, że tak naprawdę nigdy jej nie miał. Można narzekać na „winę Tuska”, Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego i kogo tu zechcemy wpisać, ale proponuję szersze spojrzenie.

Jesteśmy małym krajem, gdzieś w środku Europy, bez większych dokonań politycznych (z jednym, solidarnościowym wyjątkiem) i ekonomicznych, za to z ogromnym potencjałem „szabelki”. Możemy jednak być dumni z myśli naukowej i kulturowej – świat, o ile w ogóle nas rozpoznaje, to dzięki nazwiskom: Chopina, Miłosza, Wałęsy, Szymborskiej i Skłodowskiej-Curie. Mam taką myśl, że w naszych ludziach, w każdym jednym Kowalskim drzemie być może nowy Sienkiewicz, ale i przyzwoity stolarz i cukiernik. Czytaj dalej Polska na dwóch nogach

Postekonomia robotów

Krzysztof Lewandowski

Poniżej prezentujemy cały tekst Krzysztofa Lewandowskiego. Ale tutaj na zachętę filmowana rozmowa z nim na temat tego artykułu.

Klasyczny liberalizm, oparty na teoriach Adama Smitha i Davida Ricardo, niewiele ma wspólnego z „neoliberalizmem“, którym określa się obecny model kapitalizmu. W ciągu dwóch stuleci zmienił się przede wszystkim świat i przybyło w nim „niewidzialnych rąk rynku“. Te „niewidzialne ręce“ są jak dziury w dachu demokracji.

W ekonomii zmieniła się też miara świata, czyli sam pieniądz. W latach 1970-tych ostatecznie przestał on być powiązany w wymianie zagranicznej ze złotem i stał się tworem głównie prawniczo-księgowym, nie licząc niewielkiej jego ilości wciąż utrwalanej w materii i znajdującej się w obiegu pod postacią banknotów i monet.

Parę lat po zniesieniu powiązania pieniądza ze złotem rozpoczęła się rewolucja informatyczna, która tworzonemu metodą księgową kredytowi nadała rozmach niespotykany wcześniej w historii. To wtedy właśnie ospałe wcześniej giełdy towarowe Londynu i Nowego Jorku zaczęły się budzić do szaleńczej bitwy o rynki finansowe. Gdzieś musiały bowiem pomieścić nadmiar generowanego ex nihilo pieniądza kredytowego, jakim praktycznie stał się cały dostępny na rynku pieniądz. Czytaj dalej Postekonomia robotów

Jaki patriotyzm przyszłości

Tomasz Kozłowski

Czy rządy PiS są rządami patriotów czy nacjonalistów? Czy organizacje typu ONR są patriotyczne czy nacjonalistyczne? Jak odróżnić patriotyzm od nacjonalizmu? Ostatnimi czasy często stawiam sobie te i im podobne pytania. Pomocą w poszukiwaniu odpowiedzi jest dla mnie, między innymi, niewielka książka Marcina Króla pod tytułem „Patriotyzm przyszłości”.

O tym, że patriotyzm nie jest tożsamy z nacjonalizmem uświadamia nam doskonale polska historia. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wiele polska literatura zawdzięcza Kresom i jak ważnym źródłem rodzimego patriotyzmu są Wilno czy Lwów. „… rdzenna Polska, pisze Król, położona między Radomiem a Kielcami, Sandomierzem i Piotrkowem Trybunalskim, z tajemniczych powodów nigdy nie stała się — mimo wysiłków Żeromskiego — solidnym źródłem dla patriotycznej wyobraźni”. A czym jest ten patriotyzm? Czytaj dalej Jaki patriotyzm przyszłości

Aborcja – dogodny parawan do lekceważenia praw kobiet

Prof. Monika Płatek

Lekceważenie okazywane kobietom i ich prawom pokazuje, że debatuje się o aborcji, tak jakby Ustawa o planowaniu rodziny nie dotyczyła w pierwszym rzędzie spoczywającego na władzy obowiązku zapewnienia kobietom warunków do autonomicznego decydowania o ich płodności. Aborcja to tylko element tej ustawy; jej podstawą jest zobowiązanie władzy do respektowania praw reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn.

Mam dość wmawiania nam wszystkim, że w dyskusjach o zmianie Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu i dopuszczalności przerywania ciąży chodzi o aborcję! Dość odmieniania aborcji przez przypadki tak, jakby Ustawa o planowaniu rodziny koncentrowała się na aborcji. Ta ustawa mówi o tym, że władza wie, że istnieją prawa reprodukcyjne, że są elementem praw człowieka, praw człowieka kobiet. Ta ustawa mówi o tym, że władza zobowiązuje się do przestrzegania tych praw. Sprowadzając wszystko do aborcji stwarza się wrażenie, że tylko tej kwestii Ustawa o planowaniu rodziny dotyczy. Tak nie jest. Czytaj dalej Aborcja – dogodny parawan do lekceważenia praw kobiet

Jak w Polsce wygląda sytuacja osób LGBT?

Sonia Wołkowycka

Ulicami Warszawy w sobotę przemaszerowała liczna Parada Równości. Ale dzień później w Orlando na Florydzie w strzelaninie zginęło 49 osób, które stały się ofiarami nienawiści wobec osób LGBTI. To pokazuje jak ważne są dalsze starania w walce z homofobią. Jak wyglądają one w Polsce?

W Europie równouprawnienie osób hetero, homo, trans i interseksualnych staję się coraz bardziej powszechne. Jednak wiele państw, w tym także Polska, nadal nie wprowadza zmian legislacyjnych, które pozwoliłby na jednakowe traktowanie wszystkich mieszkańców naszego kontynentu. Czytaj dalej Jak w Polsce wygląda sytuacja osób LGBT?

Przyszłość energetyki a społeczeństwo

Energetyka prosumencka

W 2009 roku Parlament Europejski przyjął dyrektywę w sprawie energii ze źródeł odnawialnych. Szansą na osiągnięcie 3 x 20 jest energetyka obywatelska. Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) ocenił w 2014 roku warunki niezbędne do jej rozwoju: zaangażowanie społeczne we wdrażanie energetyki obywatelskiej oraz mechanizmy wsparcia ze strony władz. Jak wynika z analizy „Odmienić przyszłość energetyki. Społeczeństwo obywatelskie jako główny podmiot produkcji energii ze źródeł odnawialnych” utrzymuje się duże zainteresowanie i potencjał przeprowadzenia obywatelskiej transformacji energetycznej ku zdecentralizowanej i zrównoważonej produkcji energii przy odpowiednich warunkach regulacyjnych. Czytaj dalej Przyszłość energetyki a społeczeństwo

Czas na (dobrą) konfrontację z BDP

Karolina Nadolska

Tylko trzy słowa, a tyle emocji: Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (albo UBI, Universal Basic Income)! Nieomal jak walka o prawo do głosowania dla kobiet, czy o 40-to godzinny tydzień pracy w XX wieku (dwie bardzo przewrotowe zmiany społeczne). Jakie zmiany są potrzebne w naszych społeczeństwach, żeby zaadoptowały BDP i czy taki przychód ma w ogóle sens?

Czytaj dalej Czas na (dobrą) konfrontację z BDP