Wywiady dla V RP – Joanna Mucha

 

Joanna Mucha – posłanka PO. Ukończyła Zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim i studia podyplomowe z ekonomiki zdrowia. W 2007 r. obroniła doktorat na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim z zakresu problematyki ekonomii opieki zdrowotnej. W Platformie Obywatelskiej pełniła funkcję regionalnego pełnomocnika finansowego oraz regionalnego pełnomocnika wyborczego i Sekretarza Regionu Lubelskiego. W 2007 r. uzyskała mandat poselski. W Sejmie VI kadencji była członkiem Komisji Zdrowia i Komisji Finansów Publicznych oraz podkomisji stałej do spraw instytucji finansowych. Pełniła funkcję sekretarza Zespołu do spraw Konwencji Bioetycznej. W okresie od 18 listopada 2011 do 27 listopada 2013 roku Ministra Sportu i Turystyki.

1) Wybory prezydenckie i parlamentarne wygrała w 2015 roku Zjednoczona Prawica pod przywództwem PiS. Jakie Pani zdaniem były główne przyczyny wysokiego poparcia wyborców dla PiS?

Politycy PiS zrozumieli, a częściowo nawet wykreowali, fale niezadowolenia lub buntu przeciwko dotychczas rządzącym. Na braku zaufania do państwa zbudowali opowieść o „dobrej zmianie”, po której już wszystko miało być lepiej. Żeby było jasne, to niezadowolenie, rozczarowanie – to realne odczucia wielu ludzi. Są związane i z kosztami transformacji, które w przypadku niektórych ludzi obciążają całe ich życie i z kosztami kryzysu 2008 roku. Na pewno dużą rolę odegrały obietnice wyborcze, program 500plus, który dawał nadzieję na normalne, godne życie, ale też obietnica większej sprawczości państwa. Polacy nie chcieli już słuchać o tym, że tej czy innej sprawy nie da się rozliczyć czy ukarać winnych.

2) Obecna polityka rządu, zmierzająca w kierunku dyktatury, budzi wiele sprzeciwów i protestów społecznych, wciąż jednak poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości nie spada. Co jest tego przyczyną Pani zdaniem?

Skutki tej polityki, te dotyczące utraty obywatelskich wolności, zainstalowania władzy nie posiadającej żadnych ograniczeń i hamulców, z dnia na dzień coraz bardziej opresyjnej dla swoich obywateli – to wszystko będzie odczuwalne za jakiś czas i dotknie tylko aktywnych, tych, którzy nie pozwolą na uśpienie ich w stanie wymuszonej apatii. Powiedzmy sobie wprost, nawet w najbardziej opresyjnych latach komunizmu większość nie narzekała. Dzisiaj odczuwalne są natomiast skutki pozytywne. Mogłem przejść na emeryturę, a córka dostaje tysiąc złotych na dzieci. To wymierna zmiana życiowa. Jeśli dodamy do tego fakt upokorzenia przedstawicieli tzw. elit – za którymi niektórzy z Polaków nie przepadali – to otrzymujemy wytłumaczenie dzisiejszego poparcia dla PiS.

3) Czy są obecnie na scenie politycznej opozycyjne partie albo ruchy społeczne, które mają wizję przyszłości, atrakcyjną dla znacznej części społeczeństwa? Czy mają jakąś swoją słyszalną polityczną opowieść, która ma szansę uzyskać wysokie poparcie w następnych wyborach parlamentarnych?

Jak Państwo wiecie, kilka tygodni temu przedstawiłam taki pomysł i będę w kolejnych tygodniach przedstawiać jego następne fragmenty. Jestem przekonana o tym, że z władzą taką, jak PiS można wygrać tylko i wyłącznie przedstawiając spójną kontrpropozycję. Mówię wprost Polakom: możecie mieć kraj bezpieczeństwa socjalnego, jaki dał Wam PiS, ale bez Macierewicza, Misiewiczów, upokarzania nas w Unii Europejskiej, bez policjantów awansowanych po śmierci człowieka na komisariacie, bez nienawiści, która wylewa się w stosunku do każdego, kto ma inne zdanie albo jest inny. Możemy zbudować kraj bezpieczeństwa socjalnego przyjazny dla każdego człowieka, dbający o niego, niezależnie od tego, kim jest.

4) Jaka powinna Pani zdaniem taka wizja-opowieść wyglądać/brzmieć, żeby mogła przekonać społeczeństwo?

To długa i piękna opowieść o Polsce za dziesięć, może za dwadzieścia lat. Kluczowa w niej jest dbałość o każdego człowieka, przekonanie, że nikogo nie można zostawić z tyłu. Że każdy ma prawo żyć tak jak chce, mieć rodzinę taką, jaką sobie ułożył, rozwijać swoje talenty, pasje i zainteresowania. Że dobre społeczeństwo, to takie, które włącza ludzi w wiele działań i wspólnot, że poza narodem i rodziną są jeszcze wspólnoty lokalne, zawodowe, hobbystyczne, czy choćby parafialne, że uczestniczenie w życiu wspólnot nadaje sens naszemu życiu i daje nam radość. Jestem też przekonana o tym, że musimy na nowo poukładać się z naszym państwem. Przez setki lat traktowaliśmy nasze państwo jak wroga. W latach transformacji państwo wiedziało lepiej, czego potrzebujemy. Dzisiaj jest czas na partnerskie relacje między państwem a obywatelem, na budowanie zaufania. To bardzo wymagający proces, obu stronom będzie bardzo trudno. Ale wyobraźmy sobie, że za jakiś czas Polacy chcą uczciwie płacić podatki, niczego przy nich nie kombinują, bo są przekonani, że państwo je dobrze wyda. Wyobraźmy sobie, że urzędnik traktuje obywatela jak partnera, pomaga mu w trudnych sytuacjach, szukają najlepszego dla obu stron rozwiązania. Dzisiaj to brzmi jak bajka, ale to jest możliwe. Wyobraźmy sobie, że Polska staje się państwem dobrej pracy, dobrze opłacanej, wykonywanej w normalnych warunkach, bez wyzysku, bez upokorzeń. To jest możliwe, powiem więcej, dokonanie tej zmiany jest konieczne. I wreszcie, wyobraźmy sobie Polskę w centrum decyzyjnym Europy. Już tam byliśmy i możemy tam wrócić. Musimy tylko przekonać naszych partnerów, że rządy PiSu to jedynie dziecięca choroba młodej demokracji i że z tego się wyrasta.

5) Jak Pani/Pan postrzega pomysł budowy „V Rzeczpospolitej”, czyli projektu politycznego, który zerwałby z wadami III i IV RP? Czy taki nowy początek jest potrzebny?

Jestem sceptyczna, jeśli chodzi o numerację. III Rzeczpospolita to ta odzyskana po 1989 roku. Po tym roku jesteśmy niepodlegli, nie ma wiec powodu dla nadawania Polsce kolejnych liczb. Trzeba natomiast powiedzieć bardzo głośno i wyraźnie, transformacja ustrojowa się skończyła, rządy PiSu są pewnego rodzaju czyśćcem, teraz jest czas na to, żebyśmy zaczęli spełniać kolejne marzenia Polaków, o dobrym życiu w bezpiecznym kraju uśmiechniętych i zadowolonych ze swojego życia ludzi.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter