Wywiady dla V RP – Małgorzata Diana Marenin

Małgorzata Diana Marenin – Feministka i polityczka. Przewodnicząca Stowarzyszenia Stop Stereotypom, pełnomocniczka Kongresu Kobiet. Organizatorka corocznego Zlotu Współczesnych Czarownic w Kielcach. Członkini Inicjatywy Feministycznej. Z wykształcenia mgr chemii, pedagożka. Pasjonatka fotografii.

  1. Wybory prezydenckie i parlamentarne wygrała w 2015 roku Zjednoczona Prawica pod przywództwem PiS. Jakie Pani zdaniem były główne przyczyny wysokiego poparcia wyborców dla PiS?

    Moim zdaniem wyborcy mieli już dość ciągłego lawirowania polityków poprzedniej partii rządzącej, niespełnionych obietnic, ślizgania się po problemach zamiast realnego rozwiązywania ich. Rząd sprawiał wrażenie mało decyzyjnego, tak jakby brakowało mu chęci albo odwagi. W przypadku PiSu ludzie podskórnie czuli, że spełni on swoje obietnice i nawet uświadamiając sobie, że program 500+ jest przekupstwem, zapłatą za ich głosy, to jednak wiedzieli że to wreszcie konkret. Poza tym wreszcie poczuli się w centrum zainteresowania – rząd daje im pieniądze, nie zważając na to, że inne potrzeby państwa są niezaspokojone, bo przecież to oni, wyborcy, są najważniejsi.

2. Obecna polityka rządu, zmierzająca w kierunku dyktatury, budzi wiele sprzeciwów i protestów społecznych, wciąż jednak poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości nie spada. Co jest tego przyczyną Pani zdaniem?

Po prostu ludzie jeszcze nie odczuli fatalnych skutków takiej polityki. Otrzymują pieniądze, nie dostrzegają zależności przyczynowo-skutkowych, np. tego, że brakuje pieniędzy w różnych sektorach gospodarki. Kary i sankcje unijne są takim majakiem, o którym gdzieś się mówi, ale to jest mgliste wyobrażenie. Poza tym z ludzi wyszła ta ciemna część natury, która lubi niszczyć tych, którzy w życiu odnieśli sukces. A to są między innymi politycy poprzednich partii rządzących, ministrowie, prezydenci. Niestety Pis wyzwala w nich te instynkty poprzez specyficzny przekaz jaki buduje. I okrasza go dodatkowo symbolami religijnymi, co nie jest uzasadnione chyba w żadnej religii, nie tylko katolickiej.

3) Czy są obecnie na scenie politycznej opozycyjne partie albo ruchy społeczne, które mają wizję przyszłości, atrakcyjną dla znacznej części społeczeństwa? Czy mają jakąś swoją słyszalną polityczną opowieść, która ma szansę uzyskać wysokie poparcie w następnych wyborach parlamentarnych?

Bez wątpienia potrzebna jest nowa jakość w polityce, czyli dopuszczenie do głosu społeczników, działaczy i aktywistów, którzy codziennie walczą o podstawowe prawa człowieka i znają od podszewki problemy różnych grup społecznych. Mają ogromną wiedzę i praktyczne umiejętności. Z moich obserwacji wynika, że takich ludzi a nawet grup jest wiele, choć mają problemy w jednoczeniu się pod wspólnym sztandarem. Pocieszające jest jednak to, że w imię idei stają ze sobą ramię w ramię, bo w gruncie rzeczy walczą o to samo. O lepszą Polskę.

4) Jaka powinna Pani zdaniem taka wizja-opowieść wyglądać/brzmieć, żeby mogła przekonać społeczeństwo?

Z racji tego że PiS zakłamuje rzeczywistość, czeka nas długa droga tłumaczenia wyborcom jakie skutki będą miały wprowadzane przez nich zmiany. Stąd na pewno potrzebna jest merytoryczna debata, głosy eksperckie. Jednocześnie ten przekaz musi być prosty, opierać się na konkretnych, bliskich każdemu człowiekowi przykładach. Najważniejsze, żeby ludzie uświadomili sobie, że to oni właśnie będą namacalnie ponosić konsekwencje nierozsądnej polityki rządu. To jest kluczowe zadanie opozycji.

5) Jak Pani postrzega pomysł budowy „V Rzeczpospolitej”, czyli projektu politycznego, który zerwałby z wadami III i IV RP? Czy taki nowy początek jest potrzebny?

Oczywiście, że tak i czekam na ten początek z utęsknieniem. Boli mnie to, że z dnia na dzień niszczeje pozytywny wizerunek Polski, że tracimy przyjaciół w Unii, że stajemy się niewiarygodni dla partnerów politycznych. Mówiąc wprost, ośmieszamy się parcianą pyszałkowatością. Każdy dzień rządów PiSu przynosi ogromne straty, zarówno dla demokracji, gospodarki, edukacji czy ekologii. Obawiam się, że te straty będą musiały być długo odpracowywane, a i tak nie mamy gwarancji, że wszystko uda się naprawić. Na pewno PiS będzie też robił wszystko, aby nie dać zaistnieć siłom politycznym przedstawiającym nową jakość zarządzania krajem. Myślę, że w tym celu próbuje się dobrać m.in. do ordynacji wyborczej.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter