Wywiady dla V RP: Leszek Lachowiecki

Leszek Lachowiecki, autor, wydawca, w latach 2003-2012 red. naczelny „Forum Klubowego – ideowego dwumiesięcznika lewicy”, prezes Stowarzyszenia Społ.-Kulturalnego Warszawa w Europie realizującego cykl wystaw o historii lewicy i robotniczych tradycjach Polski.

1) Wybory prezydenckie i parlamentarne wygrała w 2015 roku Zjednoczona Prawica pod przywództwem PiS. Jakie Pana zdaniem były główne przyczyny wysokiego poparcia wyborców dla PiS?

Leszek Lachowiecki

  • Błędy PO („ciepła woda w kranie”).
  • Podsłuch w restauracji („Sowa i przyjaciele”).
  • Zwycięstwo Dudy w wyborach prezydenckich (Pan Nikt, ramię Prezesa Kaczyńskiego).
  • Relatywna frustracja mentalnych prowincjuszy wobec elit.
  • Realne rozwarstwienie społeczeństwa i zawłaszczenie przez PiS socjalnych postulatów lewicy, przy całkowitej bezradności tejże.

2) Obecna polityka rządu, zmierzająca w kierunku dyktatury, budzi wiele sprzeciwów i protestów społecznych, wciąż jednak poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości nie spada. Co jest tego przyczyną Pana zdaniem?

Leszek Lachowiecki

  • Największy transfer socjalny po ’89 r. (500+).
  • Największa renacjonalizacja po ’89 r. (bank PKO) = umocnienie państwa.
  • Największa manipulacja od ’68 r. strachem społecznym przed „obcymi”.
  • Największy zestaw działań „antyelitarnych” przeciwko środowiskom symbolizującym dotychczasowy system.
  • Najambitniejszy (choć mało realny) program rozwoju Polski (plan Morawieckiego).

3) Czy są obecnie na scenie politycznej opozycyjne partie albo ruchy społeczne, które mają wizję przyszłości, atrakcyjną dla znacznej części społeczeństwa? Czy mają jakąś swoją słyszalną polityczną opowieść, która ma szansę uzyskać wysokie poparcie w następnych wyborach parlamentarnych?

Leszek Lachowiecki

Nie ma takich podmiotów, a przynajmniej nie ma takich podmiotów, których narracja byłaby równie sugestywna (motywowana idiomem „psa ogrodnika”) i wszechstronna (do wewnątrz i na zewnątrz: odróżnienie się od „zgniłej” Europy) jak pisowska.

PiS tworzy skuteczną alternatywę dla proeuropejskiej, postępowo-modernizacyjnej narracji, odwołując się do wskrzeszonych konserwatywnych cech mentalnych Polaka („dusza endekoidalna”) i mitu „przedmurza chrześcijaństwa”. „Obywatelstwo Europy”, „Zjednoczona Europa” to pojęcia nazbyt abstrakcyjne i nieukorzenione (z winy środowisk liberalno-demokratycznych, w tym lewicy instytucjonalnej) dla większości społeczeństwa, aby stały się pełną przeciwwagą narracji PiS-owskiej (odwołującej się do „tradycji”).

4) Jaka powinna Pana zdaniem taka wizja-opowieść wyglądać/brzmieć, żeby mogła przekonać społeczeństwo?

Leszek Lachowiecki

Za kluczowe w naszym myśleniu o jutrze należy przyjąć kategorie pracownika i pracy – godziwie wynagradzanej, dostępnej powszechnie i chronionej prawem. Wysokość wynagrodzenia jako czynnika łagodzenia różnic socjalnych nie może przekraczać granic przyzwolenia społecznego. Wysokość podatków musi zawierać w sobie element wyrównywania różnic społecznych. Ubezpieczenie społeczne powinno obejmować wszelkie funkcjonujące formy zatrudnienia.

Ubezpieczenie zdrowotne w zakresie podstawowym winno przysługiwać wszystkim obywatelom. Ochrona emerytalna, w oparciu o kryterium wieku i stażu pracy, nie może skazywać ludzi na egzystencję poniżej minimum przeżycia. Państwo jako gwarant praw socjalnych w aktywny sposób powinno interweniować wszędzie tam, gdzie kategoria zysku zagraża zdrowiu, godności i aspiracjom edukacyjno-kulturowym jednostki.

Ten, społeczny program, możliwy jest do realizacji jedynie w warunkach demokratycznych procedur i pełnej przejrzystości celów, w tym gospodarczych. Wspomagająca i interwencyjna rola państwa jako gwaranta rozwoju ekonomicznego nie może przesłonić ani tym bardziej zastąpić gospodarczej aktywności obywateli.

5) Jak Pan postrzega pomysł budowy „V Rzeczpospolitej”, czyli projektu politycznego, który zerwałby z wadami III i IV RP? Czy taki nowy początek jest potrzebny?

Leszek Lachowiecki

Numeracja RP to pomysł prawicy, eliminujący 45 lat PRL z historii Polski. Daliśmy ją sobie narzucić i używamy, najwyraźniej bez niezbędnej refleksji. Bardziej podoba mi się epitet „fair”, o ile określimy reguły gry oraz zdefiniujemy, kto ma prawo jej sądzenia (dla PiS jest to naród, reprezentowany przez większość parlamentarną, a dla nas?).

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter