Czas na (dobrą) konfrontację z BDP

Karolina Nadolska

Tylko trzy słowa, a tyle emocji: Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (albo UBI, Universal Basic Income)! Nieomal jak walka o prawo do głosowania dla kobiet, czy o 40-to godzinny tydzień pracy w XX wieku (dwie bardzo przewrotowe zmiany społeczne). Jakie zmiany są potrzebne w naszych społeczeństwach, żeby zaadoptowały BDP i czy taki przychód ma w ogóle sens?

Po pierwsze, co to jest Bezwarunkowy Dochód Podstawowy? W stricte definicji jest to dochód, który jest bezwarunkowy (niezależny od tego, ile zarabiamy i ile mamy lat), powszechny (dla wszystkich obywateli naszego kraju), indywidualny (nie na rodzinę), pieniężny (nie może to być np. voucher do sklepu), regularny (miesięczny, kwartalny, roczny), wypłacany przez państwo (nie przez prywatne organizacje) i podstawowy (ma zabezpieczać podstawowe potrzeby – nie za duży, żeby ciągle motywował ludzi do pracy).

Czytając ,z jakich elementów składa się BDP, od razu pojawia się ogrom pytań. Zacznijmy od analizy niektórych już istniejących programów, np. na Alasce. Ten dochód albo dywidenda wypłacany raz w roku (kwota około 1.000 USD – zależy od wyników funduszu inwestycyjnego). Celem jest między innymi zachęcenie ludności lokalnej do pozostania na Alasce. Następny przykład to włoskie miasto Livorno, gdzie w czerwcu 2016r. sto najbiedniejszych rodzin zaczęło otrzymywać miesięcznie 517 euro. Jednym z celów tego programu jest zmniejszenie ubóstwa. Krytycy programu podkreślają, że inicjatywa jest za mała, nawet jako pilotażowa, w 150-tysięcznym mieście. Innym przykładem może być program przeznaczony dla kobiet, zrzeszonych w stowarzyszeniu SEWA w Indiach. Jest on cytowany jako bardzo udany, ponieważ redukuje „czerwoną taśmę”, czyli biurokrację zajmującą się klasyfikacją osób w potrzebie i przydzielaniem funduszy pomocowych oraz eliminuje korupcję i nepotyzm, które towarzyszą rozdawaniu takich funduszy. Kobiety otrzymujące BDP były nauczone, jak otworzyć swoje pierwsze konto bankowe (pieniądze były przekazywane na konto kobiet – około 300 rupii na osobę dorosłą i 150 na dziecko – próg biedy w Indiach to około 400 rupii). W tym wypadku BDP skutecznie, szybko i tanio, z perspektywy rządowej, wpłynął na grupy społeczne znajdujące się na krawędzi biedy – na przykład zwiększyła się liczba dzieci, chodzących do szkoły, a kobiety częściej korzystały ze służby zdrowia itp.

Holendrzy podeszli do zagadnienia praktycznie i badawczo. Na poziomie funduszy samorządowych miasta Utrech, Tilburg, Nijmegen, Wageningen i Gronngen zdecydowali się przetestować pewną formę BDP. W 2017 r. w Utrechcie do programu Know What Works zaangażowano grupy lokalne. Pierwsza grupa to osoby bezrobotne, które będą otrzymywać 970 euro miesięcznie pod warunkiem, że wykażą się poszukiwaniem pracy (jeżeli tego nie robią, grożą im sankcje). Druga grupa otrzyma BDP (niezależnie, czy szuka pracy, czy też nie). Trzecia grupa otrzyma dodatkowo 125 euro, jeżeli zajmie się dodatkowo ochotniczą pracą dla samorządu lokalnego. Ostatnia grupa dostanie również te dodatkowe 125 euro, ale jeżeli nie podejmie się ochotniczej pracy dla samorządu będzie musiała zwrócić te dodatkowe pieniądze. Jednym z celów Holendrów jest przetestowanie różnych programów społecznych i wybranie takiego, który pozwoli jeszcze bardzie kształtować zaangażowanych, aktywnych społecznie obywateli.

No i jest też oczywiście Finlandia, o której wszyscy słyszeliśmy już w kontekście dobrej i przemyślanej reformy edukacyjnej. Kraj ten jest pierwszym w świecie, który ruszył z 2-letnim programem BDP i wypłaca swoim niezatrudnionym obywatelom w wieku od 25 do 58 lat 560 euro miesięcznie. Na próbę pilotażową wybrano dwa tysice bezrobotnych – co w kraju o populacji 5 mln stanowi całkiem niezłą próbę. BDP będzie wypłacany przez cały okres trwania programu, nawet jeżeli osoba bezrobotna znajdzie w czasie jego trwania pracę. Celem tego programu jest między innymi zmniejszenie bezrobocia (obecnie w Finlandii ok. 8%) i biedy wśród ludzi pozostających bez pracy. Obecny zasiłek dla osób bez pracy jest wyższy niż BDP o kilkaset euro, ale zostaje on automatycznie odebrany, kiedy osoba bezrobotna znajdzie pracę.

Z punktu ekonomicznego idea BDP jest doceniana przez prawicę, ponieważ redukuje ona tzw. „czerwoną taśmę” – biurokrację, korupcję i nepotyzm. BDP jest także doceniany przez lewicę, ponieważ przyczynia się do bardziej wyważonej i redukującej biedę polityki społecznej. Jednym z kluczowych pytań jest oczywiście wysokość takich świadczeń i ich wpływ na obciążenie budżetu. To jest jedna z przyczyn dlaczego Szwajcarzy odrzucili w niedawnym referendum BDP – był on uniwersalny, bezwarunkowy i pochłonąłby ok. 30% rocznego budżetu Szwajcarii. Propozycja BDP wynosiła 2.500 franków szwajcarskich – to jest około 10.000 zł. Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach.

Rozpatrując BDP w kategoriach, czy lepiej jest obywatelowi dać wędkę, czy też rybę, myślimy w kategoriach społecznych z ubiegłego wieku. A tu przed nami duże zmiany na miarę wieku XXI. Na przykład: w pełni zautomatyzowane fabryki będą niedługo chlebem powszednim – w wielu analizach ekonomicznych przytaczane jest, że za dwadzieścia lat 25-30% siły roboczej będą stanowiły automaty (Robert Skidelsky, prof. ekonomii na Uniwersytecie Warwick). Tutaj warto zacytować praktyczny pomysł B. Gatesa na temat opodatkowania tych robotów. Wprowadzenie takiego opodatkowania zapewniłoby korzyści wielu obywatelom, a nie tylko tym, którzy posiadają zrobotyzowane fabryki. Czas, jak zawsze, jest tutaj kluczowy, chodzi o to, żeby nie przyczynić się do opóźniania robotyzacji, tylko ją popierać. W ekonomii globalnej wygrają te kraje, które stworzą najciekawsze propozycje dla zautomatyzowanych firm – ochrona przed cyberatakami, cena za elektryczność, stabilność polityczna etc.

Właśnie z takiego opodatkowania robotów będzie pochodziła część finansowania BDP dla społeczeństwa. Niezmiernie ważne jest, żeby podjąć teraz skomplikowaną i długą dyskusję na temat BDP, budowanego na miarę własnych możliwości, potrzeb i polityki społecznej państwa. Jak wynika z kilku cytowanych przykładów, BDP może być bardzo rożnie skonstruowany – w zależności tego, jakie cele społeczne zostały priorytetem dla państwa. Program ten będzie miał ogromy wpływ na rynek pracy (np. więcej młodych ludzi zaangażowanych i pracujących). Na pewno BDP będzie miało także duży wpływ na grupy społeczne na krawędzi ubóstwa. Więcej ludzi będzie także zainteresowanych ciekawą i rozwijającą pracą, chociaż oferującą mniejsze wynagrodzenie. BDP może tez okazać się pomocną ręką w zatrzymaniu młodych talentów (tak zwany „brain drain”), który masowo wyjeżdża z naszego kraju po studiach. Obciążenie budżetu przez brain drain jest ogromne: kraj oferuje darmową edukację i dostaje za to „figę z makiem”.

Musimy pamiętać że BDP będzie funkcjonował lepiej w społeczeństwach, które mają innowacyjną edukację (przykład Finlandii), która przyczynia się do edukowania młodych obywateli, którzy są aktywni społecznie i są świadomymi konsumentami. Program ten tworzy także dodatkową barierę dla ugrupowań populistycznych i ekstremistycznych ponieważ oferuje finansową niezależność, większą wolność wyboru i docenia wartość ochotniczej pracy.

Zachęcam do przyłączenia się do debaty na temat BDP na Facebooku: BDP i aktywne czytanie blogów tematycznych (np. basicincome.org opisuje różne programy, które są testowane).

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter